wstecz

13.03.2014 by noniwoo

Matematyka - królowa nauk.

Taki napis wisiał kiedyś w jednej z klas w której miałem zajęcia. Tylko co matematyka ma wspólnego np. z rysunkiem wykonanym przez artystę? Albo z komputerem z którego słowa te czytasz?

Fatalnie nauczana królowa.

Jeśli zastanawiam się nad matematyką w szkole, to widzę głównie kawałki teorii poparte przykładem jak je używać w zadaniach. Następnie następuje duża liczba zadań do rozwiązania, żebyśmy sobie przyswoili dany fragment materiału. Po wszystkim dostajemy kolejny kawałek materiału i cykl się powtarza. W nieskończoność. Nic więc dziwnego, że spora liczba uczniów nie przepada za matematyką i uważa ją za nudną. Niektórzy także jej nie rozumieją i w sumie trudno się dziwić. W procesie jak wyżej nie ma ani nuty myślenia, wszystko bierze się z nikąd, a utrwalenie robi się przez powtarzanie do znudzenia.

Istnieje jednak inna odmiana matematyki. Matematyka w tym odmiennym wydaniu to przedmiot na którym stawiany jest problem a uczniowie w ramach rozmowy mówią co myślą. I nie ważne czy myślą dobrze czy źle - od tego jest pozostała część klasy i nauczyciel, żeby to zweryfikować. Podawane fragmenty nie biorą się z nikąd. Wynikają one w naturalny sposób z problemów, które przedstawił nauczyciel i rozważań na forum klasy. Nikt nie goni z materiałem, bo program.. Ten odmienny tryb matematyki zupełnie zmienia rolę ucznia i nauczyciela. To uczeń stara się dowiedzieć czemu i jak, a nauczyciel jest przewodnikiem, który prowadzi wszystkich, jednak nie pogania wycieczki po krainie matematyki.

Czym więc jest matematyka?

Matematyka jest przede wszystkim sposobem myślenia. Jeśli coś zakładamy, sprawdzamy jakie to ma konsekwencje. Jeśli wnioskujemy, to na podstawie czegoś i zgodnie z regułami zdrowego rozsądku. Jeśli liczymy, to na podstawie modelu zgodnego z tym co nas otacza - jak położymy na pustym stole 2 jabłka i 3 gruszki, to po policzeniu wszystkich owoców będzie ich 5, więc nie może być, że 2+3 to nie jest 5. Pamiętajmy więc, że liczby, rówania czy funkcje są tylko narzędziami a nie objawionym fragmentem matematyki, stworzonym z niczego przez nieznanego geniusza.

Całe szczęście istnieją nauczyciele, którzy starają się pokazać, że matematyka to coś więcej. A jeśli ktoś mi mówi, że nie ma czasu żeby tak uczyć matematyki, to niech zwyczajnie przyzna, że nie ma czasu żeby w ogóle uczyć matematyki. Procesu myślenia, przyswajania i rozumienia nie należy sztucznie gnać do przodu. Czasem po prostu trzeba czasu, żeby coś się ułożyło w głowie.