wstecz

03.03.2014 by noniwoo

Paradoks programisty

Programista często spędza długie godziny na wymyślaniu rozwiązania jakiegoś skomplikowanego problemu i zapisywaniu go w swoim ulubionym (bądź narzuconym) języku programowania. Nie ma on tak wyrafinowanego słownictwa do dyspozycji jak w języku ludzi. Nie może się odwoływać do doświadczenia komputera przez tworzenie porównań ani oddziaływać na wyobraźnię i szkicować w nieistniejącej przestrzeni swoje koncepcje. Komputer też nigdy nie zapyta czy aby o to chodzi, bo wydaje mu się coś dziwne bądź bez sensu.

Mimo tych wszystkich ograniczeń programista jest w stanie jednoznacznie i bez domysłów ze strony komputera przekazać zestaw instrukcji do wywołania, czyli w pewnym sensie wyjaśnić co i jak ma robić.

Zdawało by się, że skoro taka osoba jest w stanie coś wytłumaczyć komputerowi mimo tych wszystkich ograniczeń, to powinna ona być w stanie świetnie porozumiewać się też w życiu z ludźmi, gdzie przecież ma wiele więcej środków wyrazu. Paradoksem natomiast jest to, że często osoby z mocnym zapleczem technicznym mają problem w rozmowie z ludźmi, gdy mają im coś przekazać.

I można by się zastanawiać:

Jednak mimo tego pewne zdziwienie ta myśl dalej u mnie zostawia.